Dziennik Gazeta Prawana logo

Piorun strzelił w dom Tigera Woodsa

13 października 2007, 16:00
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Ma szczęście, że go nie było w pobliżu. Dom Tigera Woodsa - spłonął po uderzeniu pioruna. Ale Amerykanin nie zostanie bezdomny, bo to był tylko domek na plaży, który wchodzi w skład wielkiej posiadłości najsłynniejszego golfisty na świecie.
Strażacy, którzy gasili pożar uznali, że został wzniecony przez uderzenie pioruna. Ogień było bardzo trudno ugasić, tak że podczas gaszenia jeden z ratowników został ranny. Na szczęście Tigera Woodsa nie było w pobliżu, bo póki co tam nie mieszka. Chce najpierw całkowicie przebudować posiadłość.

A kupił ją w styczniu zeszłego roku. Zapłacił za nią - bagatela - 38 milionów dolarów. Wyspa Jupiter Island w okolicach Orlando na Florydzie ma powierzchnię 5 hektarów i są tam rezydencja główna, dwa domki gościnne i jeden na plaży - ten, który się spalił.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj