Dramat podczas lekkoatletycznego mityngu Złotej Ligi w Rzymie. Przygotowujący się do startu francuski skoczek w dal, Salim Sdiri został trafiony w plecy oszczepem rzuconym przez Fina Tero Pitkamaekiego. Ranny Francuz został zabrany do szpitala. Na szczęście jego życiu nic nie grozi.
Kibice zebrani na Stadionie Olimpijskim zamarli z przerażenia. Całość wyglądała makabrycznie. Oszczep rzucony przez Tero Pitkamaekiego został zniesiony przez wiatr i trafił w plecy rozgrzewającego się skoczka.
Salim Sdiri upadł. Od razu podbiegli do niego lekarze. Wyjęli oszczep i opatrzyli ranę. Po chwili francuski skoczek w dal został zabrany karetką do szpitala. Kiedy ambulans wyjeżdżał ze stadionu, Pitkamaeki zasłonił sobie twarz.
Na szczęście okazało się, że życiu skoczka nic nie grozi. "Sdiri ma czterocentymetrową ranę w prawym boku. Trzeba teraz sprawdzić, czy otrzewna została naruszona, czy też grot
oszczepu zatrzymał się na mięśniach" - powiedział doktor Giuseppe Fischetto, który pierwszy udzielał pomocy zawodnikowi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl