Dziennik Gazeta Prawana logo

Skoczek trafiony oszczepem musiał wrócić do szpitala

13 października 2007, 16:18
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Salim Sdiri ma szczęście że żyje. Podczas piątkowego mityngu Złotej Ligi w Rzymie, francuski skoczek w dal został trafiony w plecy oszczepem. Sdiri został zabrany do kliniki Gemelli, ale szybko został wypisany. Za szybko. W niedzielę jego rana znowu zaczęła krwawić i Francuz musiał wrócić do szpitala.

W piątek kibice zebrani na stadionie olimpijskim w Rzymie przeżyli szok. Oszczep rzucony przez Fina Tero Pitkaemaekiego trafił rozgrzewającego się do skoku w dal Francuza Salima Sdiriego. Oszczep ugodził go w plecy poniżej żeber. Lekarze od razu udzielili mu pomocy, a karetka zabrała do rzymskiej kliniki Gemelli.

Sdiri przeszedł operację. Lekarze założyli mu pięć szwów i już w sobotę Francuz opuścił klinikę. Ale w niedzielę rano jego rana znowu zaczęła krwawić i Salim Sdiri wrócił do szpitala.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj