Australijski rugbysta Ben Czislowski do najbystrzejszych nie należy. Od 1 kwietnia grał z... zębem rywala w głowie. Zawodnik Wynnum Manly Seagulls zderzył się z Mattem Austinem z Tweed Heads. Na pamiątkę został mu ząb Austina wbity w czaszkę.
Po meczu obaj zostali zabrani do szpitala. Lekarze założyli Czislowskiemu kilka szwów i puścili do domu. Matt Austin nawet nie wiedział, co się stało z jednym z jego zębów, bo w zderzeniu zgubił ich kilka i dodatkowo złamał sobie szczękę.
Po trzech miesiącach Ben Czislowski zaczął narzekać na potworne bóle głowy. Wrócił do szpitala i lekarze dokonali ciekawego odkrycia. Znaleźli ząb tkwiący w głowie. "Teraz mogę się z tego śmiać, ale lekarze powiedzieli, że mogło wdać się zakażenie" - powiedział Australijczyk.
Czislowski zachował sobie ząb Austina na pamiątkę. Leży na nocnej szafce i ma przypominać rugbyście o dziwnej kontuzji. "Ale jak Austin będzie go chciał z powrotem, to mu oddam zgubę" - dodał Czislowski.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl