Wydawałoby się, że mężczyźni są agresywni, a kobiety łagodne, spokojne i uczuciowe. Ale nie w Stanach Zjednoczonych. Tam za łby wzięły się przedstawicielki płci pięknej. A konkretnie cheerleaderki. Do wydarzenia doszło na teksańskim uniwersytecie.
Wszystko zaczęło się, gdy licealistki ze szkoły Dallas Skyline zaczęły walić w drzwi pokoi swoich koleżanek z Midlands. Te dały się łatwo sprowokować. Doszło do słownej utarczki, potem zaczęła się w szarpanina, a następnie w bijatyka.
W walce wzięły udział 33 tancerki. Policja nie odnotowała poważniejszych obrażeń. Uszkodzone zostały jedynie niektóre pompony. Wszystkim uczestniczkom zajścia grozi jednak dyscyplinarne usunięcie ze swych drużyn.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|