"To cud, że ciągle żyję. Dziękuję za to Bogu" - powiedział znany gwiazdor wrestlingu Hulk Hogan. Amerykanin przyznał się do brania przez 16 lat sterydów. Kilku jego kolegów, którzy łykali niedozwolone środki, za swoją głupotę zapłaciło najwyższą cenę. Teraz Hogan - gdy jest na emeryturze - chce walczyć z dopingiem w sporcie.
Według Hogana, we wrestlingu każdy zawodnik bierze sterydy. "Z moich znajomych z ringu nikt nie jest czysty" - powiedział Amerykanin w wywiadzie dla angielskiej prasy.
O wpływie dopingu na zawodników przekonaliśmy się w ostatnich tygodniach. Wtedy to znany zapaśnik - Chris Benoit - najpierw zamordował swoją żonę i siedmioletniego syna, a następnie popełnił samobójstwo.
Z tego powodu Hogan chce walczyć ze sterydami we wrestlingu. "Obiecuję, że jeśli mi się uda, to już niedługo zawodnicy będą wyglądali normalnie. Ich mięśnie będą naturalne, a chłopaki będą się cieszyć życiem" - zakończył słynny Hulk.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl