Dziennik Gazeta Prawana logo

Koszmarny wypadek japońskiego motocyklisty

5 listopada 2007, 23:15
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Ma szczęście, że żyje. Japoński motocyklista Taro Sekiguchi rozstrzaskał sie na torze w Brnie podczas sesji treningowej przed Grand Prix Czech w klasie 250 ccm. Zawodnik ekipy Aprilia stracił przytomność i został przetransportowany do lekarza. Na szczęście nic poważnego mu się nie stało.

Taro Sekiguchi jechał tuż za Marco Simoncellim. Włoch z ekipy Gilera upadł, a Japończyk nie zdążył wyhamować, ani minąć rywala. Najechał na motocykl Simoncellego, wzbił się w powietrze, przekoziołkował kilka razy i upadł na tor.

Do nieprzytomnego Sekiguchiego od razu podbiegli lekarze, a organizatorzy wezwali helikopter, który zabrał motocyklistę do szpitala. Na szczęście Japończyk odzyskał przytomność, ale teraz czekają go specjalistyczne badania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj