Dziennik Gazeta Prawana logo

Radwańska jak burza! Jest w 1/8 finału

26 czerwca 2010, 16:38
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Od początku była faworytką tego pojedynku. Ale niepokój pozostawał. Tym bardziej, że Agnieszka Radwańska o awans do 1/8 finału turnieju w Wimbledonie musiała walczyć na korcie zwanym "cmentarzyskiem mistrzów". Wszystko skończyło się jednak wielkim sucesem - Polka wygrała z Sarą Errani, i to bez straty seta!

Agnieszka Radwańska bez straty seta awansowała do 1/8 finału w wielkoszlemowym turnieju na trawiastych kortach w Wimbledonie (pula nagród 13,725 mln funtów). Polska tenisistka, rozstawiona z siódemką, pokonała w trzeciej rundzie Włoszkę Sarę Errani 6:3, 6:1.

Był to piąty pojedynek tych zawodniczek, ale pierwszy na trawie. Polka, która poprawiła w sobotę ich bilans na 4-1, przegrała dotychczas z Errani tylko raz, w 2006 roku na korcie ziemnym w Budapeszcie. W tym samym sezonie pokonała ją bez straty seta na "mączce" we francuskim Dinan i na twardym korcie w hali w Luksemburgu, a w 2007 roku ponownie na "cegle" we włoskiej Bielli.

Radwańska była faworytką, a jedyną rzeczą mogącą zasiać pewien niepokój przed meczem był kort numer 2, na który wyznaczono ten pojedynek. Jest on zwany popularnie "cmentarzyskiem mistrzów" ("Graveyard of Champions"), bowiem wielokrotnie dochodziło na nim do sporych niespodzianek z udziałem najlepszych tenisistów świata.

Choć ma trybuny na 3000 miejsc, to jest kortem dość ciasnym, bowiem regulaminowe wybiegi poza liniami głównymi nie ogranicza płot, lecz mur, na którym na wysokości ponad dwóch metrów rozpoczynają się miejsca dla widowni. Pete Sampras kiedyś stwierdził, że czuje się tam jakby był w niewielkim pudełku ze zdjętą przykrywką.

Miejsce rywalizacji nie miało jednak wpływu na postawę Radwańskiej, która już w czwartym gemie przełamała podanie rywalki, wykorzystując trzeciego "break pointa". Dzięki tej przewadze chwilę później odskoczyła na 4:1 i 5:2.

W ósmym gemie, przy serwisie Włoszki, miała do dyspozycji setbola, ale nie zdołała go wykorzystać. Ostatecznie zakończyła pierwszą partię po 57 minutach. W tym czasie obie odnotowały po 30 wygrywających uderzeń, ale w zdobytych punktach przewaga krakowianki była nieznaczna 48-40. Obie miały po pięć piłek na przełamanie, ale tylko jedna z nich została wykorzystana, właśnie przez Polkę.

czytaj dalej >>>

Również w drugim secie Radwańska kontrolowała rozwój wydarzeń na korcie i wywierała coraz większą presję na przeciwniczkę. Ryzykowna i agresywna gra opłaciła się, bowiem od stanu 1:1 całkowicie przejęła inicjatywę i nie straciła już gema.

Zakończyła spotkanie po godzinie i 29 minutach przy drugim meczbolu, przy serwisie Errani. W sumie Polka osiągnęła przewagę w punktach 82:62, w wygrywających uderzeniach 36-33, asach 2-0. Zepsuła 13 piłek, przy 25 niewymuszonych błędach serwisowych rywalki (w tym jeden podwójny błąd serwisowy).

Radwańskiej brakuje tylko jednego zwycięstwa, by wyrównać wyniki, jakie uzyskiwała w Londynie w dwóch ostatnich sezonach. O miejsce w ćwierćfinale zagra w poniedziałek ze zwyciężczynią popołudniowego meczu pomiędzy Chinką Na Li (nr 9.) i Australijką Anastasią Rodionovą.

Polka zarobiła już w singlu 62,5 tysiąca funtów oraz 250 punktów do rankingu WTA Tour, w którym jest dziewiąta. Jednak na razie są one wirtualne, bowiem w Londynie "broni" w sumie 500 pkt.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj