- powiedziała PAP Włoszczowska.
Zawodniczka, która miała być jedną z największych polskich nadziei na medal olimpijski w Londynie, doznała poważnej kontuzji tuż przed igrzyskami. Na treningu podczas zgrupowania we włoskim Livigno chcąc uniknąć upadku, nieszczęśliwie podparła się nogą, co skończyło się złamaniem kości śródstopia oraz naderwaniem więzadła strzałkowo-piętowego.
W klinice w Bieruniu na Górnym Śląsku Włoszczowska przeszła operację zespolenia za pomocą tytanowej śruby kości śródstopia. Obecnie zawodniczka jest na etapie nauki chodzenia. Uczy się stawiać w odpowiedni sposób stopę, czasami podwieszona - jak alpinistka - na wyciągu. Chodzi też po dnie basenu. Na rowerze stacjonarnym ćwiczy nie więcej niż pół godziny dziennie. Przy większym obciążeniu noga zaczyna puchnąć.
- zaznaczyła zawodniczka grupy CCC Polkowice.
Włoszczowska co tydzień wyjeżdża z rodzinnego domu w Jeleniej Górze do Bierunia, gdzie pod okiem specjalisty medycyny sportowej, ortopedy Krzysztofa Ficka przechodzi rehabilitację.
- podkreśliła.
Włoszczowska nie rozmawiała z lekarzami na temat perspektyw powrotu do wyczynowego sportu.
- ujawniła.
Mistrzyni świata z 2010 roku planowała napisanie książki w wolnej chwili, ale okazało się, że rehabilitacja pochłania więcej czasu niż przypuszczała.
- zaznaczyła Włoszczowska.