Nie każdy potrafi się pogodzić z porażką. Jeden z nowozelandzkich rugbistów nie potrafił opanować emocji po przegranym meczu z Francją. Doug Howlett zdemolował swój hotelowy pokój a następnie skakał po stojących na parkingu samochodach. Za to trafił do londyńskiego aresztu.
Jeszcze niedawno wydawało się, że Nowa Zelandia pewnie sięgnie po tegoroczny Puchar Świata. A szkoleniowiec cały czas chwalił swych podopiecznych. "To wyjątkowi faceci. Jestem dumny z tego, jak postępują w życiu" - czytamy w serwisie ciacha.net. Po ekscesach z Howlettem w roli głównej już pewnie nie powtórzyłby tamtych słów.
A w półfinałach Pucharu Świata RPA zmierzy się z Argentyną, a Anglicy staną naprzeciw Francuzów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl