Dziennik Gazeta Prawana logo

Piłkarz siódmy raz rozbił głowę

11 grudnia 2007, 00:48
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Widok był przerażający. Arkadiusz Głowacki mecz z Zagłębiem Lubin zakończył w kołnierzu ortopedycznym. Wyglądał jak po poważnym wypadku samochodowym. Prosto ze stadionu pojechał karetką do szpitala. Tam badania wykazały, że... nic poważnego mu nie jest! - pisze "Fakt"

W 61. minucie kapitan Wisły zderzył się z Michałem Stasiakiem. Upadł na ziemię i długo nie mógł wstać o własnych siłach. Na szczęście ani na chwilę nie stracił przytomności, jednak czoło praktycznie pękło na pół. W szpitalu piłkarzowi założono siedem szwów. Badanie tomografem wykluczyło wstrząs mózgu. Piłkarz Zagłębia zakończył mecz jedynie z dużym guzem z tyłu głowy.

Dla Głowackiego taki wypadek to żadna nowość. Piłkarz już kilkakrotnie rozbijał łuk brwiowy i na boisku zalewał się krwią. "Pamiętam, że na boisku szyłem go już dwa razy" - wspomina doktor Wisły Mariusz Urban.

Łącznie "Głowa" rozbijał... głowę już siedmiokrotnie. Pierwszy raz wtedy, gdy był jeszcze zawodnikiem reprezentacji olimpijskiej. Przez te wypadki wygląda jak rasowy bokser, który ma za sobą kilkanaście ciężkich walk.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj