Polak zalicza się do najlepszych bramkarzy na świecie. Jego wartość wciąż rośnie. Ale według Artura Boruca, 10 milionów funtów, które chce za niego Celtic, to kosmiczna cena. Golkiper naszej reprezentacji w czerwcu chce zmienić klub i nie wyklucza, że skorzysta z prawa, które pozwoli mu odejść za 1,5 miliona.
Boruc od półtora miesiąca rozmawia z Celtikiem o nowym kontrakcie. Obecny kończy mu się w czerwcu 2009 r. i jest w nim opcja przedłużenia o sezon. "Nie chciałbym, żebyśmy rozstawali się z Celtikiem w nieprzyjemnych okolicznościach. Mam jednak kilka opcji" - zdradza "Gazecie Wyborczej" bramkarz.
Jakich? "Być może skorzystam z prawa Webstera. FIFA wprowadziła przepis, że zawodnik, który gra w jednym klubie minimum trzy sezony i skończył 28 lat, może odejść do innego zespołu nawet z ważnym kontraktem" - mówi Boruc. Cenę ustala wtedy FIFA na podstawie m.in. zarobków. "Jeśli będzie trzeba, pomyślę o takim rozwiązaniu. Ale to ostateczność, bo na razie liczę na porozumienie" - podkreśla Polak.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane