Najgorsze mają już za sobą. Polskie załogi uczestniczące w rajdzie Rainforest Chalenge w Malezji są już bezpieczne - podaje radio RMF. Jutro Polacy wrócą do Kuala Lumpur. Z dżungli Ewakuowano wszystkich uczestników rajdu. Ponad sto osób znalazło się strefie deszczów monsunowych.
Nasi kierowcy już są bezpieczni. Uciekli z zagrożonego terenu. "Z tego co wiem, spływali rzeką łódkami, w deszczu cały czas. Są trochę pogryzieni przez komary, ale zadowoleni" - powiedziała RMF FM Katarzyna Wilkowiecka z polskiej ambasady w Kuala Lumpur. W dżungli pozostaną samochody. Załogi wrócą po auta, gdy tylko przestanie padać.
Jak powiedział radiu RMF wczoraj Marek Makedoński, pomysłodawca i założyciel grupy Extreme Team, który do Malezji pojechał jako członek ekipy wspomagającej polskich rajdowców, wszystkiemu winni są organizatorzy rajdu, którzy nie monitorowali pogody i wprowadzili rajd głęboko do dżungli.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|