Graliśmy w bardzo trudnych warunkach. Boisko było grząskie, cały czas padało. Pogoda nie ułatwiała nam zadania, sprzyjała raczej obronie własnej bramki niż akcjom ofensywnym. Bośniakom po
prostu łatwiej było się bronić, niż nam atakować.
Trochę tak, bo czasami wyglądało to tak, że nawet nie chcieli próbować zagrozić nam z kontrataku. Stali tylko w jedenastu przed własnym polem karnym i wybijali piłki. Na szczęście udało
nam się zdobyć zwycięskiego gola. Mieliśmy kilka okazji na podwyższenie rezultatu, także ja po stałych fragmentach, ale skończyło się na skromnym 1:0.
Na prawej obronie zagrałem zdecydowanie więcej meczów w lidze. Poza tym lubię ofensywne wyjścia, które są możliwe, kiedy gram z boku. W środku nie mogę sobie na to pozwolić, bo muszę
cały czas pilnować, żeby nie stracić gola.
Już na początku zgrupowania trener powiedział mi, że będzie chciał wypróbować mnie właśnie na tej pozycji. Żaden problem.
Na pewno każdy odczuwa już zmęczenie sezonem, ale przecież to nie byle jakie zgrupowanie, tylko reprezentacji Polski. Dlatego każdy sięgnął do ostatnich rezerw i wykrzesał jeszcze trochę
sił, żeby jak najlepiej zaprezentować się podczas tego pobytu w Turcji. Poza tym jak wychodzi się na mecz z orzełkiem na piersi, to zapomina się o zmęczeniu.
Pewnie, że tak. Każdy z tych piłkarzy, którzy byli w Turcji na to liczy. Nie wszyscy może o tym mowią glośno, ale nie ma co się oszukiwać, wszyscy żyjemy nadzieją.
?
Ja jestem zadowlony z tego, jak się tutaj prezentowałem. Ale do kadry na finały mistrzostw Europy jeszcze daleka droga. Zrobię jednak wszystko, żeby znaleźć się w tej kadrze.