Jeżeli ktoś chce już teraz kupić sobie bilet na Euro 2008, to musi liczyć się ze sporym wydatkiem. Na czarnym rynku ceny za wejściówki na ciekawsze mecze osiągają astronomiczne kwoty. Za obejrzenie ćwierćfinału trzeba zapłacić 3500 dolarów.
Ten, kto chce zobaczyć 17 czerwca jeden z najciekawszych meczów eliminacji, w którym zmierzą się w Zurychu mistrz świata Włochy i wicemistrz Francja, musi zapłacić konikowi ok. 1400 dolarów.
Pod koniec stycznia 2008 roku rusza sprzedaż biletów poprzez 16 narodowych związków piłkarskich. Do ich dyspozycji przekazanych zostanie 400 tysięcy kart wstępu, co stanowi 38 procent ogólnej liczby biletów. Na wszystkie 32 mecze dostępnych będzie 1,05 mln biletów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl