Nie wykurowała się przed Grand Prix Polski. Otylia Jędrzejczak, która wróciła z mistrzostw Europy zaziębiona, zrezygnowała ze startów w Warszawie. Ale i tak pojawiła się na basenie. Tyle że zasiadła na trybunach.
Wcześniej wcieliła się w rolę... Świętego Mikołaja. Razem z Bartoszem Kizierowskim rozdała dzieciom słodycze. Potem "Kizior" się przebrał i wystąpił w swoich pierwszych zawodach po półrocznej przerwie. Wygrał wyścig na 50 metrów stylem dowolnym. Chciał osiągnąć czas poniżej 22 sekund, ale mu się nie udało. Chociaż 22,19 sekundy to i tak świetny rezultat.
Poprzeczkę zawiesił sobie również Paweł Korzeniowski. Założył się z trenerem Pawłem Słomińskim, że przepłynie 200 metrów motylkiem w czasie poniżej 1.53. Udało mu się. "Gdyby tego nie zrobił, miał mi przekazać wszystkie nagrody. Cieszę się, że jednak zdołał się obronić" - pochwalił go szkoleniowiec.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|