Dziennik Gazeta Prawana logo

Sportowcy dopingują się... muzyką?

22 grudnia 2007, 09:55
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Erytropoetyna, Hormon wzrostu, leki dla koni chorych na anemię - to już przeszłość. Sportowcy wcale nie muszą się pompować takimi sterydami. Rosyjski naukowiec Aleksiej Kudinow twierdzi, że dopingiem jest... słuchanie muzyki.

Słuchanie muzyki przed zawodami pomaga na poprawę transportu tlenu we krwi. A więc w organizmie dzieje się to samo co po zastosowaniu sterydów. Według Kudinowa trzeba podważyć wyniki osiągane przez sportowców, którzy słuchają muzyki.

Wielu sportowców puszcza sobie kawałki przed startem. Między innymi nasza Otylia Jędrzejczak. Australijski pływak Michael Phelps zdejmuje słuchawki z uszu dopiero na moment przed wskoczeniem do wody - pisze dziennik "Polska".

Według Światowej Agencji Antydopingowej wszystko co służy poprawie transportu krwi w organizmie jest dopingiem. Wynika z tego, że muzyka również.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj