Stary, ale jary. Syd Fischer to rekordzista. Mimo 80 lat na karku wciąż bierze udział w morderczych regatach. Legendarny Australijczyk po raz 39. stanie na starcie słynnego wyścigu Sydney - Hobart.
To zawody tylko dla ludzi o mocnych nerwach. Trasa wiedzie przez szalenie trudną Cieśninę Bassa. Bardzo często wieje tam huraganowy wiatr, a 15-metrowe fale zatopiły niejeden statek. W 1998 roku podczas sztormu zginęło aż sześć osób.
Ale Syd Fischer się tym nie przejmuje. On kocha takie wyzwania. W najsłynniejszych regatach wystartuje po raz 39. Łącznie na starcie w środę zobaczymy aż 85 jachtów i najodważniejszych żeglarzy na świecie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl