Amerykańska lekkoatletka Marion Jones na własnej skórze przekona się, co czują zamknięci w ciasnych celach przestępcy. Jones myślała, że przechytrzy rząd Stanów Zjednoczonych, ale gorzko się pomyliła. Sportsmenka używała środków dopingujących, jednak szła w zaparte, nie przyznając się do winy. Teraz będzie miała czas, by pomyśleć nad pytaniem - czy było warto?
Sąd był bowiem bezlitosny - nie zamierzał tolerować kłamstw i skazał pięciokrotną medalistkę olimpijską na pół roku więzienia. Amerykanka może już także zapomnieć o części zdobytych trofeów - Międzynarodowy Komitet Olimpijski odebrał jej pięc medali, które wywalczyła na olimpiadzie w Sydney.
Jones spędzi pół roku za kratkami za stosowanie sterydu THG, fałszywe zeznania i malwersacje czekowe. Po odbyciu kary nieprędko jednak zapomni o tym, co zrobiła. Przez dwa lata będzie wisiał nad nią dozór sądowy, lekkoatletka przepracuje też społecznie 800 godzin.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|