Mogło być lepiej. Podczas piłkarskich mistrzostw Europy kibice będą mogli kupić piwo w cenie 4 euro (około 15 złotych). Urzędnicy z austriackiej izby pracy dopilnują, żeby restauratorzy nie podnosili ceny złocistego trunku. Co, którzy się nie dostosują trafią na czarną listę.
Ale nie wszystkim ten pomysł się podoba. Nawet... szef austriackiej izby pracy nie jest zachwycony. "To jakieś nieporozumienie. Przecież to drożej niż podczas monachijskiego Święta Piwa (Oktoberfest)" - kręci nosem Siegfrie Pichler.
Ale to odosobniona opinia. "Oczywiście życzylibyśmy sobie i kibicom niższych cen, ale trzeba wziąć pod uwagę zwiększone koszty cateringu, wywozu śmieci, czy ryzyko związane ze złą pogodą" - twierdzi koordynator akcji, Wolfgang Weiss. Kibice muszą jednak pamiętać, żeby nie przeholować, bo wtedy zajmie się nimi szwajcarska i austriacka policja.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|