Niestety, na świecie nie ma już nikogo, kto brałby udział w pierwszym, historycznym wyścigu prestiżowej Formuły 1. Do tej pory na ziemi pozostawał taki jeden, jedyny wyjątkowy człowiek. Tony Rolt, który zmarł dziś w Londynie, potrafił jeździć bolidem okrągłe 24 godziny!
Ostatni żyjący uczestnik pierwszego wyścigu F1 zmarł w wieku 89 lat. Kto jeszcze pamięta czasy, w jakich ścigał się Tony Rolt? Na pewno niewielu - Brytyjczyk zadebiutował, wraz z F1, w 1950 roku. Do końca życia czynnie działał w Brytyjskim Klubie Kierowców.
Rolt wsławił się tym, że wziął udział w bardzo nietypowym wyścigu. W 1953 roku, w Le Mans, zwyciężył w wyścigu, który trwał okrągłe 24 godziny. Jeździł wówczas Jaguarem.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl