Tomasz Sikora zajął 11. miejsce w biegu sprinterskim podczas mistrzostw świata w biathlonie w szwedzkim Oestersund. Wynik mógłby być jednak zdecydowanie lepszy gdyby Polak nie pomylił się na strzelnicy w swojej ostatniej próbie. Zawody niespodziewanie wygrał Rosjanin Maksym Czudow.
To największy sukces w karierze 25-letniego Rosjanina, który nigdy jeszcze nie stanął na podium MŚ.
Tytuł wicemistrzowski wywalczył Norweg Halvard Hanevold - strata 19,8 s, a trzeci był jego rodak , obrońca złotego medalu Ole Einar Bjoerndalen, który uzyskał czas równo pół minuty gorszy od Czudowa.
Pozostali Polacy zajęli odległe pozycje. Do niedzielnego biegu na dochodzenie, oprócz Sikory, zakwalifikował się jedynie Krzysztof Pływaczyk.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|