Życie w słonecznej Italii to zdawałoby się marzenie każdego człowieka. Jednak nie Mileny Rosner. "Włosi zadzierają nosa. Poza tym lubią plotkować, wiedzieć o tobie wszystko. Kim jesteś, z kim sypiasz, co jesz..." - skarży się polska siatkarka, która od ponad pół roku reprezentuje barwy Foppapedretii Bergamo.
Przyjmującej reprezentacji Polski przyzwyczajanie się do włoskiego stylu życia nie przychodzi łatwo. "Włosi wszystko odkładają na później. Nawet głupią antenę telewizyjną musiałam wymienić samemu, bo im sie nie śpieszyło" - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Rosner. "Denerwujące jest to, że na wszystko mają czas. Nie mogę się odnaleźć w sytuacji, kiedy oni ciągle mówią: jutro, jutro..." - dodaje siatkarka.
Opieszalstwo mieszkańców Półwyspu Apenińskiego wcale nie jest zdaniem Polki ich największą wadą. "Nie podoba mi się u Włochów przede wszystkim to, że chodzą z zadartym nosem, mają bardzo wysokie mniemanie o sobie. To denerwuje. Odrobina skromności nikomu nigdy nie zaszkodziła" - uważa pani Milena.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|