Ma dużo szczęścia, że żyje. Mistrz świata w maratonie, Kenijczyk Luke Kibet o mały włos nie padł ofiarą bandytów. I to kolejny raz. Tym razem chcieli go zlinczować za rzekome zabicie owiec. Na szczęście sportowiec odgonił napastników pistoletem.
To kolejna w ostatnim czasie tego typu "przygoda" Kibeta w Kenii, gdzie od wyborów trwają walki. W styczniu dostał kamieniem w trakcie zamieszek na ulicach. Jak przyznaje jest bardzo przerażony i najchętniej uciekłby z Kenii.
Łącznie w trakcie zamieszek w ostatnich tygodniach zginęło ponad tysiąc osób. Jedna z nich było wielu sportowców. Między innymi finalista sztafety 4x400 podczas igrzysk 1988 w Seulu Lucas Sang i maratończyk Wesley Ngetich.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl