Jo-Wilfried Tsonga i Richard Gasquet lubią się zabawić. Francuscy tenisiści uznali, że po zwycięstwie nad Rumunią w Pucharze Davisa zasłużyli na odrobinę rozrywki. Teatr, czy kino wydały im się zbyt oklepane, więc poszli do klubu ze striptizem.
Tam "popłynęli". Najpierw trochę podochocili się alkoholem i gdy samo oglądanie tancerek im nie wystarczyło, weszli na scenę i sami zaczęli tańczyć. Żeby nie być gorszymi od striptizerek, również się rozebrali - pisze serwis deadspin.com.
Zwycięstwo Francuzów nad Rumunią dało im awans do ćwierćfinału Pucharu Davisa. Ciekawe co będzie jak tenisiści znad Sekwany wygrają całe rozgrywki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|