Wygląda na to, że młodzi piłkarze drugoligowego GKS-u Katowice będą się zabijać o to, który z nich pierwszy trafi do notesu Leo Beenhakkera i dostanie szansę gry w reprezentacji Polski. Klub z Katowic postanowił bowiem nagrodzić pierwszego reprezentanta specjalną premią. "Chcemy zmobilizować naszych zawodników" - tłumaczą władze "Gieksy".
Nagroda nie jest może bardzo wysoka, ale jest o niej głośno - piłkarz GKS-u Katowice, który jako pierwszy przekona do siebie sztab Beenhakkera, dostanie 10 tysięcy złotych od klubu.
"Gra na najwyższym, reprezentacyjnym poziomie jest celem i marzeniem każdego piłkarza. Dodatkową mobilizacją jest na pewno chęć pokazania się trenerowi kadry. Chcemy nagrodzić zawodników, którzy takie aspiracje będą przekładać na swoją postawę na boisku" - mówi Jan Furtok, prezes GKS-u i zarazem były reprezentant Polski.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|