Avrama Granta, trenera Chelsea Londyn, obleciał strach. Nic dziwnego. Szkoleniowiec z Izraela dostał bardzo dziwną przesyłkę, której zawartość postawiła na nogi połowę londyńskiej policji. Anonimowy autor groził Grantowi śmiercią - z listu, który dostał trener, wysypał się biały proszek. "To wąglik!" - drży ze strachu Grant.
List dołączony do przesyłki miał charakter antysemicki. Znajdowały się w nim pogróżki. Dodatkowo wydawało się, że proszek, który wysypał się z koperty, jest trujący.
"Z chwilą, gdy otworzysz ten list czeka cię powolna i bolesna śmierć" - napisał anonimowy autor. Szantażysta skierował także groźby pod adresem żony Granta. Na rodzinę szkoleniowca padł blady strach.
Na szczęście policyjne analizy wykazały, że zawartość koperty nie była szkodliwa. Teraz funkcjonariusze starają się znaleźć przestępcę, który groził Grantowi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|