Sztab Ferrari zatrudnił do testów nowego bolidu legendę Formuły 1, Michaela Schumachera i Niemiec od razu zakochał się w tym aucie. Gdyby nie to, że już zakończył karierę, szybko wsiadłby w bolid i już nikomu go nie oddał. Ale że zakończył, będzie jedynie wspierał pozostałych kierowców.
Siedmiokrotny mistrz świata Formuły 1 testował bolid na torze pod Barceloną i jest pewien, że Ferrari powalczy o zwycięstwo od pierwszego wyścigu. "Trzeba być mimo to uważnym. Wszystko jest w twoich rękach i głowie" - dodaje jednak.
"Schumi" twierdzi też, że na tor już nie wróci. Nie ma także zamiaru występować w motocyklowych mistrzostwach świata, co sugerowały media. "Mogę pojechać, ale na skuterze" - śmieje się kierowca.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|