Polscy olimpijczycy mają pełną swobodę wypowiedzi. Kagańca nasze władze nie przewidują - oświadczył dziś prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Piotr Nurowski. Polscy działacze wierzą jednak, że do żadnych scysji czy kontrowersji nie dojdzie. "Musimy się skupić na sprawach sportowych" - powtarzają.
"Bez sensu jest wprowadzać jakieś zakazy. Zawodnicy bez żadnych późniejszych konsekwencji będą mieli pełne prawo mówić to, co myślą. Jednocześnie głęboko wierzę w to, że jedziemy tam, by skupić się na sprawach sportowych. Nie mieszajmy więc do tego polityki, niech na te dwa tygodnie armaty ucichną" - mówi prezes Nurowski.
Wolność wypowiedzi wydaje się oczywista, ale... wcale oczywista nie jest. W Belgii i Wielkiej Brytanii już zakazano sportowcom wypowiadać się na kontrowersyjne tematy, takie jak np. polityka. Milczeć trzeba będzie również na temat łamania praw człowieka przez Chiny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|