Dziennik Gazeta Prawana logo

Szef Roberta Kubicy jest wściekły

22 marca 2008, 09:53
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Mario Theissen, dyrektor BMW Sauber w kwalifikacjach na torze Sepang w Kuala Lumpur przed niedzielną Grand Prix Malezji w Formule 1 liczył na więcej. Szef naszego kierowcy jest wściekły, bo uważa że do osiągnięcia lepszego wyniku zabrakło trochę szczęścia. Zamiast startem z pole position musi zadowolić się 6. miejscem Roberta Kubicy i 7. Nicka Heidfelda.

Apetyty przed dzisiejszą walką o pole position w teamie BMW Sauber były spore. Przed tygodniem Robert Kubica w kwalifikacjach do wyścigu w Australii zajął drugie miejsce.

Szefowie niemieckiego zespołu tym bardziej liczyli na więcej po tym jak na ostatnim treningu przed GP Malezji najlepszy czas wykręcił Nick Heidfeld. Niestety w kwalifikacjach nie było już tak różowo.

Kierowców BMW Sauber nie ma w dwóch pierwszych liniach. "Mimo tego uważam, że nasi kierowcy pojechali bardzo dobrze. Tutaj olbrzymią rolę odegrało szczęście, którego tym razem nie mieliśmy" - powiedział Theissen po kwalifikacjach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj