Dziennik Gazeta Prawana logo

Inni też mają Rogerów

27 marca 2008, 01:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Z łamów polskich gazet nie schodzą ostatnio dwa nazwiska - Roger Guerreiro i Robert Acquafresca. Okazuje się, że dyskusje na temat naturalizacji prowadzone są w całej niemal Europie. W Chorwacji głośno jest o zmianie paszportu przez Dario Cvitanicia, w Holandii - Heurelho Gomesa, a w Rosji Andreasa Wolfa - pisze DZIENNIK.

Dario Cvitanić (vel Cvitanich) jest 22-letnim napastnikiem argentyńskiego AC Banfield. W obecnych rozgrywkach "clausura" prowadzi w tabeli strzelców z pięcioma bramkami na koncie. W sumie w ekstraklasie Argentyny strzelił już 24 gole. Przedstawiciele chorwackiej federacji skontaktowali się z nim i zaproponowali grę dla ojczyzny jego rodziców. Argentyńczyk, który ma także paszport chorwacki, na taką perspektywę zareagował bardzo entuzjastycznie.

"Jestem gotów iść na piechotę do Chorwacji, jeśli tylko trener Slaven Bilić widziałby mnie w swojej drużynie. Dzięki mojej rodzinie nie zaniedbałem spraw z paszportem. Mam w domu chorwacki dokument. Trochę gorzej z językiem, ale odkąd dowiedziałem się o zainteresowaniu Bilicia, zacząłem intensywnie uczyć się chorwackiego, żeby w przyszłości nie mieć problemów w porozumiewaniu się z kolegami z drużyny. Chciałbym jednak zaznaczyć, że cała sprawa jest jeszcze daleka od finalizacji. Jak na razie słyszałem tylko o wstępnym zainteresowaniu Chorwatów" - powiedział Cvitanić.

W Holandii też mają swojego kandydata do naturalizacji. Brazylijski bramkarz PSV Eindhoven, Heurelho Gomes, powiedział, że liczy na zainteresowanie ze strony trenera reprezentacji Holandii Marco van Bastena. "Nikt z Brazylii się mną nie interesuje. Nie rozumiem postępowania trenera Dungi, dlatego jeśli dostałbym szansę gry dla Holandii, to bym nie odmówił " - przyznał bramkarz PSV.

Wzmocnień za granicą szuka też selekcjoner sbornej Rosji Guus Hiddink. Holender nie jest zadowolony z formy, która prezentują rosyjscy środkowi obrońcy. Znalazł więc za granicą piłkarza, który mógłby wzmocnić tę formację. Jest nim kapitan 1FC Nuernberg, Andreas Wolf. Zawodnik ten ma bardzo ciekawy życiorys. Pochodzi z rodziny tzw. Wolgadeutsche, czyli Niemców Wołżańskich, którzy przybyli do Rosji w XVIII wieku. Wolf urodził się 25 lat temu w Leninabadzie na terenie dzisiejszego Tadżykistanu i dobrze mówi po rosyjsku. W ZSRR mieszkał aż do 1990 r. Wtedy jego rodzina dostała zgodę na wyjazd do Niemiec. Nigdy jednak nie zagrał w żadnej reprezentacji tego kraju. Hiddink chciałby wypróbować go w swojej reprezentacji.

"Nie mogę powiedzieć, że ten piłkarz mógłby zbawić naszą reprezentację. Przyznaję jednak, że z uwagą przyglądamy się jego grze. Szukamy nowych piłkarzy i będziemy ich szukać, bo chcemy, by reprezentacja Rosji była na Euro jak najsilniejsza" - powiedział Hiddink.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj