Dziennik Gazeta Prawana logo

Nasze szczypiornistki czeka ciężka robota

28 marca 2008, 01:04
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Jeśli stworzymy prawdziwą drużynę, wygramy tu wszystko i pojedziemy na igrzyska" - mówi o zaczynającym się dzisiaj w Bukareszcie turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich w Pekinie skrzydłowa naszej reprezentacji piłkarek ręcznych, Kinga Polenz.

Po Polkach nie widać, by stresowały się stawką trzydniowej imprezy. Podczas dwóch wczorajszych treningów w hali, gdzie będą walczyły o prawo wyjazdu do Chin, były rozluźnione i dużo żartowały.

"Ale każda z nas przejmuje się tym turniejem. Wiadomo, jak ważna impreza nas czeka. Za każdym razem, jak sobie o tym pomyślę, przechodzą mnie dreszcze. Takiej szansy nie można zmarnować" - zapewnia jednak Polenz.

Niewiele brakowało, by pochodząca ze Starogardu Gdańskiego piłkarka decydujące o awansie na igrzyska mecze obejrzała w telewizji. W styczniu, podczas spotkania ligowego, zawodniczka Piotrcovii Piotrków Trybunalski po zderzeniu z rywalką upadła i mocno uderzyła głową o parkiet. Pierwsze diagnozy mówiły nawet o uszkodzeniu rdzenia kręgowego - pisze "Fakt".

"Kinga już po samym zdarzeniu wyglądała bardzo źle i naprawdę martwię się o to, co będzie dalej" - mówił obecny na tamtym meczu trener reprezentacji Zenon Łakomy. Na szczęście skończyło się tylko na wstrząśnieniu mózgu i Polenz mogła uczestniczyć w przygotowaniach kadry do turnieju kwalifikacyjnego.

"Kiedy doznałam tej kontuzji, pomyślałam o kadrze, o tym turnieju kwalifikacyjnym i troszeczkę się przestraszyłam. Na początku nie było wiadomo, co mi jest. Po wszystkich badaniach stałam się spokojniejsza, nie było tak groźnie. Później chciałam jak najszybciej wrócić do treningów, ale nie mogłam. Nie byłam w stanie wykonywać prostych ćwiczeń, bo kręciło mi się w głowie" - opowiada "Faktowi" zawodniczka. "Najważniejsze, że udało się zdążyć i cieszę się, że tu jestem" - dodaje Polenz.

W Bukareszcie Polki zmierzą się z Węgierkami, Japonią i reprezentacją gospodarzy. Skład imprezy ustalono zaledwie kilka dni przed jej rozpoczęciem.

"Zaskoczyło nas to, ale nie ma czym się przejmować. Trzeba walczyć z każdym. Za faworytki turnieju uchodzą Rumunki, ale Węgierki też są trudnym przeciwnikiem. Nie będzie łatwo. Tylko jeśli chce się pojechać na igrzyska, nie ma innego wyjścia, trzeba wygrywać każdy mecz. Ciężko pracowałyśmy w ostatnim czasie i mam nadzieję, że to zaprocentuje już dzisiaj wygraną z Węgierkami" - nie traci nadziei nasza skrzydłowa.

(godziny rozpoczęcia spotkań według czasu polskiego)

14.00 Węgry - Polska

16.00 Rumunia - Japonia

14.00 Japonia - Polska

16.00 Rumunia - Węgry

14.00 Japonia - Węgry

16.00 Polska - Rumunia

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj