Arsenal Londyn w ostatniej minucie wygrał spotkanie z Bolton Wanderes Grzegorza Rasiaka 3:2. "Kanonierzy" przegrywali już 0:2, a od 31. minuty grali w dziesiątkę, a mimo to udało im się odrobić straty i już w doliczonym czasie gry Fabergas strzelił zwycięskiego gola.
Grzegorz Rasiak wszedł na murawę w 81. minucie, nic specjalnego do gry swojej drużyny jednak nie wniósł. Co więcej, po raz kolejny przyniósł Boltonowi pecha. W czterech poprzednich spotkaniach z udziałem Polaka jego drużyna nie zdobyła nawet punktu, i ten bilans się pogorszył.
Kibice na stadionie Reebok Stadium mogli tylko przecierać oczy ze zdumienia, że drużyna, które prowadzi 2:0 i gra z przewagą jednego zawodnika, przegrywa całe spotkanie 2:3.
Bramki: Matthew Taylor (14', 43'), William Gallas (62'), Robin van Persie (68' z karnego), Cesc Fabregas (90')
Czerwona kartka: Abou Diaby (31', Arsenal)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|