Mateusz Kusznierewicz, który wraz Dominikiem Życkim startuje w żeglarskich mistrzostwach świata w klasie Star, przeżył w środę chwile grozy. Dwukrotny medalista olimpijski przy wietrze dochodzącym do 30 węzłów wpadł do wody. Na szczęście, dzięki brawurowej akcji kolegi z zespołu, szybko powrócił na pokład.
"Prowadziliśmy i szybo wykonywaliśmy ostatni zwrot, podczas którego Mateusz wpadł do wody" - relacjonował "Przeglądowi Sportowemu" Dominik. "Jeden przypadek na tysiąc - nie zaczepił stopami za pasy balastowe. Szczęśliwie trzymał ręką grota - emocjonował się kolega żeglarza, który jedną ręką przejął ster, a drugą wciągnął Mateusza na pokład.
Sztormowe warunki, jakie w środę panowały na Zatoce Biscayne, dały się ostro we znaki nie tylko Polakom. Aż 27 załóg ze 104 nie ukończyło wyścigu. Osiem straciło maszty, a łatać dziury w żaglach będą musieli chyba wszyscy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl