Dziennik Gazeta Prawana logo

Adamek zbił Gomeza na kwaśne jabłko

14 lipca 2008, 06:49
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
"Wykonałem swoją robotę, pękły mu żebra i się zniechęcił" - tak Tomasz Adamek opisuje "Faktowi" swoją walkę z Gary Gomezem w Chicago. Po szóstej rundzie amerykański bokser się poddał, bo miał już dość lania, jakie sprawił mu Polak.

Nigdy wcześniej Gomez nie przegrał przed czasem. Ale też nie walczył z pięściarzem klasy Adamka. Polak potwierdził, że jest jednym z najlepszych bokserów w wadze junior ciężkiej, a już niedługo - na przełomie września i października - będzie bić się o pas mistrza świata ze Stevem Cunninghamem.

"Gomez nie zrobił mi krzywdy. Niech Cunningham mnie się boi, bo czeka go najtrudniejsza walka w karierze i utrata mistrzowskiego pasa" - odgraża się Adamek, który wczoraj wrócił do kraju, a już 10 sierpnia znów leci do USA.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj