Dziennik Gazeta Prawana logo

Kolejny członek zarządu PZPN może trafić za kraty

16 października 2008, 04:38
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Wit Ż.,pierwszy z zatrzymanych członków zarządu PZPN
Wit Ż.,pierwszy z zatrzymanych członków zarządu PZPN/Inne
Prokuratura Apelacyjna we Wrocławiu, zajmująca się korupcją w polskim futbolu, CBA i wywiad skarbowy wzięły pod lupę działaczy zarządu PZPN. To szeroko zakrojona akcja, mająca wyeliminować z kierownictwa związku ludzi skażonych korupcją, oszustwami i fałszerstwem dokumentów. Bliscy trafienia za kratki są dziś dwaj bonzowie PZPN: tak zwany baron wojewódzki z Pomorza i jeden z członków zarządu - czytamy w DZIENNIKU.

Sposób działania prokuratury we Wrocławiu nie zmienia się. Po kilku tygodniach aktywności (serii zatrzymań) nastaje czas wyciszenia. To jednak tylko pozory, bo prokuratorzy pracują bardzo intensywnie. Jeden z nich właśnie wyznał, że zebrał już wystarczający materiał dowodowy przeciw Henrykowi Klockowi - szefowi Pomorskiego Związku Piłki Nożnej. Wystarczający do aresztowania Klocka i postawienia mu zarzutów korupcyjnych. Tyle, że akurat Klocek z różnych powodów nie jest dziś dla prokuratury priorytetową postacią zarządu PZPN. Oznacza to, że "baron pomorski" musi uzbroić się w cierpliwość i zająć miejsce w kolejce oczekujących. To jednak absolutnie nie przeszkodzi mu w kierowaniu Pomorskim ZPN i zasiadaniu w zarządzie PZPN.

Poza tupetem, Klocek ma też mocne nerwy. Kilka dni temu przed wrocławskim sądem obciążył go Janusz Kupcewicz. Były reprezentant Polski pracował w Arce Gdynia od lipca 2001 do marca 2003 jako zaufany człowiek prezesa klubu. Kupcewicz potwierdził, że Klocek załatwiał prezesowi kontakty do sędziów. Prezes, czyli Jacek M., jest dziś jednym z głównych oskarżonych o korupcję w głośnym procesie Arki Gdynia.

"Klocek często mówił do Jacka M.: <Ustaliłem sędziego, zadzwoń do niego i załatw temat>” - zeznał przed sądem Kupcewicz.

>>>Medalista mistrzostw świata obciąża PZPN

Po takim przygotowaniu "tematu" przez Klocka, arbitrom były póżniej wręczane pieniądze w kopertach. Kupcewicz przyznał się, że kilka razy - na wyraźne polecenie prezesa Jack M. - sam musiał sędziom dawać łapówki.

Antykorupcyjny artykuł kodeksu karnego (296 B) zaczął obowiązywać dopiero od 1 lipca 2003. Jednak zeznania Kupcewicza potwierdzają, że w Arce od dawna funkcjonował system korumpowania sędziów, i że Klocek pełnił w nim ważną rolę.

Skoro „baron pomorski” dopiero czeka w kolejce, to który z bonzów PZPN zajmuje dziś pierwsze miejsce na transferowej liście życzeń prokuratury? Wedle naszych informatorów wysoką lokatę w tym rankingu ma jeden z członków zarządu PZPN. Ten tajemniczy dżentelmen wiosną 2004 roku oczywiście bezinteresownie pomógł utrzymać się w ekstraklasie drużynie poważnie zagrożonej spadkiem do II ligi. Wtajemniczeni przebąkują dziś o trzystu tysiącach złotych, jakie przyjemność ta kosztowała cudownie uratowany zespół i o paczkach banknotów, które były selekcjoner próbował nieudolnie ukryć pod koszulą i marynarką, tuż po wydaniu mu ich w banku...

Liczącą się postacią w klasyfikacji prokuratury pozostaje I wiceprezes PZPN, Eugeniusz Kolator. Akt oskarżenia z zarzutem dysponowania przez niego wierzytelnościami GKS Katowice, z pominięciem wyznaczonego do tego zadania komornika, jest już w drodze z prokuratury do sądu. Przestępstwo Kolatora kosztowało PZPN dwa miliony złotych. Tyle pieniędzy na pokrycie strat wierzycieli GKS Katowice zmuszony był zająć na koncie związku komornik. Jeżeli potwierdzą się pogłoski o tym, że Kolator sporządzał listę wierzycieli klubu i wysokość poszczególnych płatności niekoniecznie bezinteresownie, grozić mu będzie kara pozbawienia wolności nawet do 10 lat.

Obowiązków przybyło również agentom wywiadu skarbowego. Wnikliwie przyglądają się oni faktycznym dochodom członków zarządu PZPN. Porównanie tych kwot z widniejącymi w rocznych zeznaniach podatkowych PIT może skutkować przymusowym rozwiązaniem zarządu. Tym razem już bez udziału ministra sportu, Trybunału Arbitrażowego przy PKOl, czy kuratora.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj