Włoski kolarz Riccardo Ricco zostął ukarany dwuletnią dyskwalifikacją za stosowanie dopingu podczas tegorocznego Tour de France. Zawodnik jednak odwołał się do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS) od nałożonej kary dwóch i domaga się jej zmniejszenia kary. Dlaczego? Ponieważ przyznał się do winy.
Za przyznanie się do winy Włoski Komitet Olimpijski (CONI) zredukował kolarzowi dyskwalifikację o pół roku, ale dodał tyle samo za pomoc doktorowi Carlo Santuccione, który dostarczał zawodnikom środki dopingowe. Łączna kara wyniosła więc dwa lata. CAS rozpatrzy sprawę Ricco w ciągu czterech miesięcy.
>>>Kolarz przyznał, że był na dopingu
Ricco był rewelacją tegorocznego Tour de France. Wygrał dwa górskie etapy, ale potem w jego moczu znaleziono syntetyczną erytropoetynę trzeciej generacji (CERA), uważaną przez niektórych sportowców za niewykrywalną. Przez dwa tygodnie zaprzeczał, jakoby stosował doping, ale w końcu przyznał się do winy podczas przesłuchania przed prokuratorem antydopingowym CONI.
>>>Lekarze odkryli nowy rodzaj dopingu
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|