Nikołaj Wałujew ma swoje pięć minut. Po zwycięstwie nad Evanderem Holyfieldem Rosjaninem zainteresowała się telewizja. Bokser będzie propagował ze szklanego ekranu zdrowy tryb życia. "Nie samym piwem i wódką człowiek żyje" - mówi zadowolony z tego, że ktoś go docenił Wałujew.
>>>Będzie śledztwo, czy Wałujew powinien wygrać
"Rozumiem, że telewizja musi żyć z reklam, ale obok zachwalania wódki i piwa powinna też znaleźć miejsce na inne, bardziej pożyteczne rzeczy" - dodał potężny pięściarz.
Wałujew chce wysłać dzieci do sal sportowych. "One pójdą tam chętnie, trzeba im tylko pomóc, zachęcić" - tłumaczy. Bo jak dzieci mają lubić sport, skoro na ekranach telewizorów widzą coś zupełnie innego?
"Jestem gotów przeznaczyć na zachwalanie sportu i rekreacji tyle czasu, ile będzie potrzeba" - deklaruje bokser.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|