Dziennik Gazeta Prawana logo

Gruchała: Show-biznes to... syf

16 stycznia 2009, 10:16
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Taniec z Gwiazdami", występy w muzycznych klipach - to już dla Sylwii Gruchały przeszłość. Śliczna florecistka, choć jeszcze niedawno rozważała zakończenie kariery, teraz nie wyobraża sobie życie bez sportu. "Chcę być najlepszą florecistką na świecie. A show-biznes to... syf" - nie przebiera w słowach gdańszczanka.

Skąd tak nagła zmiana w nastawieniu naszej florecistki? Odpowiedź jest prosta. Swoje 30-letnie rządy w Polskim Związku Szermierczym zakończył Adam Lisewski, co Gruchała uważa za swój osobisty sukces, bo to ona pierwsza odważyła się go publicznie skrytykować.

"Chcę być najlepsza na świecie bez względu na to, kto jest prezesem" - mówi Gruchał, która teraz chce definitywnie rozstać się z mediami, koncentrując się tylko na pracy sportowej. "Ciężko pogodzić jedną z drugim. Musiałam dokonać wyboru" - kończy brązowa medalistka olimpijska z Aten.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj