Znakomity biathlonista i jeden z największych rywali Tomasza Sikory, Ole Einar Bjoerndalen, przeżył straszne chwile podczas lotu z Sycylii do Werony. Samolot, którym leciał sportowiec, miał awarię kół podczas startu. "To był koszmar" - nie ukrywa Norweg.
Bjoerndalen, wraz ze 150 innymi pasażerami, umierał ze strachu, gdy pilot próbował opanować awarię. Na szczęście udało się i samolot wystartował, ale nie był to najprzyjemniejszy lot.
"Ole czuje się już dobrze" - mówi rzecznik prasowy Norweskiego Komitetu Olimpijskiego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl