Kibice z niecierpliwością czekali na powrót Michaela Phelpsa i nie zawiedli się! Amerykanin wrócił w wielkim stylu po dziewięciu miesiącach przerwy, które zrobił sobie po zakończeniu igrzysk w Pekinie. Phelps zwyciężył w wyścigu na 200 metrów stylem dowolnym i na 100 metrów motylkowym podczas zawodów w Charlotte.
Phelps, który jest rekordzistą świata na 200 metrów kraulem (1.42,96 na olimpiadzie w Pekinie), , wyprzedzając swoich rodaków Petera Vanderkaaya (1.46,71) i
Davisa Tarwatera (1.47,35).
Niecałą godzinę później triumfował na 100 metrów stylem motylkowym z wynikiem 51,72 s, wyraźnie wyprzedzając Tylera McGilla (52,76 s), mimo że na półmetku był dopiero trzeci.
"Jestem trochę zaskoczony. Oceniałem, że Michael zbliży się do wyniku 1.48 (na 200 metrów kraulem). Jestem zachwycony, Michael zresztą też" - powiedział trener
czternastokrotnego mistrza olimpijskiego Bob Bowman.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|