Jak na imprezę z pulą nagród 600 tys. dol. to rzadkość. Pozostaje jeszcze , do którego już chyba nikt nie chce wracać.
Mimo wszystko Stefan Makarczyk, dyrektor warszawskiego turnieju, jest optymistą. " Mam teraz parę tygodni na znalezienie sponsora. A więc żadnych wakacji!" - dodał. . "Prowadzę rozmowy z wieloma osobami, nie tylko tegorocznymi sponsorami, choć ci naturalnie będą mieli pierwszeństwo" - dodał dyrektor Warsaw Open.
Jedno jest pewne - w przyszłym roku organizatorzy nie będą zmuszeni do poszukiwania miejsca na rozegranie imprezy. do organizacji kolejnych imprez. Prace będą związane ze stworzeniem zaplecza dla zawodniczek (szatnie i część socjalna). Będzie też trzeba wymienić nawierzchnię na kortach bocznych oraz dokończyć budowę trybun.