Scena, na której ustawiono stół, była ucharakteryzowana na ring, a obydwaj bokserzy wchodzili do niej jak na prawdziwe walki zawodowe. Były hostessy, dymy, głośna muzyka i błysk fleszy. Pierwszy wyczytany został mistrz świata IBF Tomasz Adamek. i wszedł na scenę jako drugi.
Czuć było lekkie napięcie. Adamek wypowiadał się z pewnością siebie, ale dość dyplomatycznie. Gołota trochę się zacinał. To ślad po minionych walkach. Był ironiczny.
Walkę zorganizuje telewizja Polsat. "Nasz pomysł jest szerszy. W blasku tego wielkiego wydarzenia chcemy wystartować z Polish Boxing Night. r" - mówił szef redakcji sportowej Polsatu Marian Kmita.
On tak mówi?
Optymista.
To jest taka ciekawostka. Nie wystarczy mówić. Trzeba to zobaczyć, przeżyć i się przekonać. Tylko Bóg wie, kto zwycięży. On zdecyduje.
Zawsze się boję. To jest taka wewnętrzna obawa. On 200 funtów waży (90 kg. Tak naprawdę Adamek waży obecnie 98 kg - red.).
Na pewno cięższy.
Ostatnio ważyłem 253 funty po treningu, czyli ważę jakieś 260 (117 kg - red.) przed. Tragedia. Ale ostatnio gdy walczyłem w Chinach, zrzuciłem wagę i pamiętasz, co się stało. Kość mi się rozwaliła na pół. Chcę go pokonać siłą.
W moim wieku kontuzje to normalna sprawa.
Jasne, że mogę. O, proszę (Gołota przymierza się lewym prostym do szczęki jednego z dziennikarzy).
To jest super. Zawsze powrót do Polski to wspaniałe uczucie. Tu się urodziłem. Także serce ciągnie mnie tutaj. A Łódź bardzo lubię, bo tam boksowałem po raz pierwszy w turnieju międzynarodowym, który zresztą wygrałem.
Nie wiem, to jest przecież mistrz świata. W dodatku góral. Wiesz, co się będzie działo, jak tam przyjadą górale z ciupagami? Będzie niebezpiecznie.
Oczywiście z Samem Colonną.
Dawno. On już się gotuje, walczy, więc i my już coś tam boksujemy.
Jak mnie zaprosił do tańca, to trudno mu odmówić.
Podobno zawsze jest tak, że największe pieniądze bierze mistrz. 80 czy 90 procent, a ochłapy są dla tego słabszego.
Mogę i za darmo.
Ale ja ostatnio zmieniłem menedżera. Moja żona będzie menedżerem, Ziggy jest zwolniony.
Przeszedł do przeciwnika. Ziggy zawsze mądry, więc zawsze wybiera lepiej.
Kocham go. Tyle bzdur na mój temat nagadał, że teraz bardzo go lubię.
Zawsze to jest jakaś szansa podziękowania za dobre słowo.
Za wszystko, co o mnie mówił. On jest bardzo elokwentnym człowiekiem i wie, co mówi.
Przede wszystkim to ja nie chcę nic tracić. Wiadomo, że gdyby on wygrał, to wyjdzie na to, że jest wielkim góralem. Jeśli wygram ja, to powie: on był cięższy.
Żeby mu pokazać, że nie powinien w ogóle startować w tej kategorii, rozumiesz? Że waga ciężka nie jest dla niego. Ale skoro czuje się tak silny...
Tak? Nie mam szans?
No to przyjmę zakłady. Ale, dobra, na razie, muszę tu z kimś pogadać.