Mazurek jeszcze kilka miesięcy temu pracował dla weszlo.com. Po rozstaniu z serwisem należącym do Krzysztofa Stanowskiego przeniósł się do Interii.
Janczyk przeprowadził śledztwo
Po zmianie miejsca pracy weszlo.com nie odcięło Mazurkowi dostępu do swojego redakcyjnego panelu. Dziennikarz skrzętnie z tego korzystał. Logował się w panelu dzięki czemu wiedział jakie newsy do publikacji szykują jego dawni koledzy.
Szymon Janczyk przeprowadził śledztwo i ustalił, że Mazurek kradnie zdobyte przez niego informacje i publikuje je na Interii pod swoim nazwiskiem.
Mazurek wpadł w zastawioną pułapkę
Dziennikarz weszło.com chciał mieć stuprocentowy dowód na nieuczciwe postępowanie Mazurka. Zastawił na swojego byłego redakcyjnego kolegę pułapkę, w którą złodziej wpadł jak śliwka w kompot.
Janczyk zostawił w panelu redakcyjnym weszlo.com zmyśloną wiadomość dotyczącą kandydata na nowego trenera piłkarzy Radomiaka Radom. News nie miał nic wspólnego z rzeczywistością. Był totalnym wymysłem dziennikarskiej fantazji.
Mazurek na razie milczy
Mazurek jednak o tym nie wiedział. Po przeczytaniu informacji w panelu weszlo.com opublikował ją w interii jako swojego newsa. W tym momencie Janczyk nie miał już wątpliwości, że jego był kolega w brzydki sposób korzysta z jego pracy.
Na razie ani Mazurek, ani jego pracodawca oficjalnie nie odnieśli się do sprawy.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
