Dziennik Gazeta Prawana logo

Michalczewski: Faworytem jest Adamek

21 października 2009, 17:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Były mistrz świata w boksie Dariusz Michalczewski za faworyta walki Andrzeja Gołoty z Tomaszem Adamkiem (24 października w Łodzi) uznaje młodszego pięściarza - 32-letniego Adamka. Ocenił jednak, że jeśli pojedynek będzie się przedłużał, to z każdą minutą będą rosły szanse 41-letniego Gołoty.

"Andrzej jest schodzącą gwiazdą, bez tytułów. Przemawia za nim wielkie doświadczenie, którego Tomkowi bardzo brakuje. Gołota boksował z najlepszymi, nawet jeśli bez sukcesów. Waga ciężka rządzi się swoimi prawami, decydują ułamki sekund. Adamek jest młodszy, szybszy, żądny sukcesu, bardziej utytułowany i to za nim przemawia" - ocenił Michalczewski.

"Gołota jest natomiast o wiele silniejszy, a przecież Adamek będzie musiał ustać w klinczu. Im dłużej będzie trwała walka, tym większe szanse będzie miał Andrzej" - dodał.

Zdaniem Michalczewskiego sobotni pojedynek może być dobrą promocją boksu nad Wisłą, ale w kraju brakuje młodych zawodników, którzy mogliby pójść w ślady mistrzów.

"Walka może być wielką promocją boksu. To będzie pojedynek na najwyższym poziomie jaki można było zobaczyć do tej pory w Polsce. Obaj pięściarze mogą wyciągnąć z niej pozytywy. Andrzej może poprawić swój słaby wizerunek - przecież przegrał wszystko, co mógł przegrać. Adamek wiele ryzykuje, ale jeśli chce boksować w wadze ciężkiej, to jest to dla niego dobry sprawdzian" - powiedział "Tygrys".

Michalczewski nie uważa jednak tej walki za dobry ruch ze strony Adamka i jego promotorów. Jak podkreślił, ryzyko ponoszone przez boksera z Gilowic jest zbyt duże.

"Adamek jeszcze nie wie, czy jest odporny na ciosy bokserów w tej kategorii wagowej. Podjął się wielkiego ryzyka - ja bym się na to nie zdecydował. Na walce z Gołotą nic nie wygrywa - poza doświadczeniem. Zdobędzie je jeśli zwycięży, ale ze strony promotora jest to taktyczny błąd" - zaznaczył Michalczewski.

Doniesienia z obozu Gołoty wskazują, że będzie on walczył kontuzjowany - ma uszkodzony przyczep mięśnia w lewej ręce.

"Nie jestem lekarzem i nie siedzę w Andrzeju. Jeśli staje się do takiej walki, to trzeba być w formie, albo się ją odwołuje. Uraz nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla Gołoty. Nieważne, że ma chorą rękę, czy chorą głowę. Jak się jest chorym, to się nie boksuje. Myślę jednak, że są to jakieś plotki" - dodał Michalczewski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj