Do tragicznego zdarzenia doszło na gali meksykańskiego wrestlingu, znanego jako lucha libre w Mineral de la Reforma. Prowadzący zawody w ringu Pineda, znany jako "El Buho" był doświadczonym arbitrem. Sędziował od niemal 30. lat. Śmierć poniósł na miejscu.
Wszyscy myśleli, że sędzia "odgrywa rolę"
W walce wieczoru w ringu zmierzyli się El Hijo de Fishman i Máscara Sagrada NG. Pierwszy z wymienionych zawodników w pewnym momencie pojedynku najpierw powalił swojego rywala, a po chwili podniósł sędziego do góry i rzucił go na "deski".
75. arbiter leżał na ringu i się nie podnosił. Wszyscy myśleli, że sędzia "wczuł się w rolę" i doskonale ją odgrywa. Nikt nie podejrzewał, że doszło do najgorszego. Dopiero po kilku minutach walka została przerwana, a w ringu pojawiły się służby medyczne. Było jednak już za późno. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon mężczyzny.
36-letni Hijo de Fishman został aresztowany w związku z podejrzeniem nieumyślnego spowodowania śmierci. Za co może mu grozić do 15. lat więzienia.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
