Walka zakończyła się w kontrowersyjnych okolicznościach. Najpierw Ortiz celowo uderzył Mayweathera głową. Sędzia ringowy Joe Cortez przerwał rywalizację, by udzielić Ortizowi upomnienia. Gdy arbiter chciał wznowić zawody, Mayweather wyprowadził dwa ciosy, które posłały rywala na deski. Według wielu obserwatorów "Money" decydujące uderzenia zadał minimalnie przed oficjalną komendą umożliwiającą kontynuowanie walki.

Reklama

"Dotknęliśmy się rękawicami i wróciliśmy do walki. W ringu zawsze musisz być czujny" - powiedział Mayweather.

"Ciosy zostały wyprowadzone we właściwym czasie. Bokser zawsze musi trzymać gardę. Mayweather nie zrobił niczego niezgodnego z przepisami" - podkreślił Cortez.

"Doszło do nieporozumienia z sędzią. Cóż, nikt nie jest doskonały. To było dla mnie bardzo cenne doświadczenie" - podsumował Ortiz.

Przed nokautem 34-letni Mayweather wyraźnie prowadził na punkty. Na zawodowym ringu nie doznał jeszcze porażki, wygrał po raz 42. W dorobku ma także brązowy medal igrzysk olimpijskich w Atlancie (1996). 24-letni Ortiz zwyciężył 29 razy, przegrał trzy walki i dwie zremisował.



Reklama