Eddie Chambers nieprzypadkowo nosi ringowy przydomek "Szybki" (Fast). Właśnie w tym elemencie bokserskiego rzemiosła upatruje swej szansy w pokonaniu Tomasza Adamka. Ich walka w kat. ciężkiej odbędzie się 16 czerwca w Newark koło Nowego Jorku.

Reklama

Jestem szybszym bokserem, niż wcześniejsi przeciwnicy Adamka. Spodziewam się, że Tomasz będzie chciał wyprowadzić około 60 ciosów w każdej rundzie. To będzie trudne zadanie, gdyż rywalizować będzie z nim pięściarz, który potrafi skontrować. Wcześniej Polak walczył z dużo wolniejszymi zawodnikami, dlatego miał czas - dzięki dobrej pracy nóg - uniknąć ich ataków - powiedział rywal Adamka na łamach portalu eastsideboxing.

Pod koniec marca Adamek w jednym z nowojorskich... hangarów lotniczych (przerobionych na halę sportową) wygrał na punkty z pochodzącym z Dominikany Nagym Aguilerą, a Chambers był wówczas na trybunach. Czerwcowy pojedynek z Chambersem będzie dziewiątym polskiego boksera w wadze ciężkiej. Do tej pory uległ tylko Ukraińcowi Witalijowi Kliczce - o pas WBC. Ja nie stoję w miejscu i nie jestem prostym celem do trafienia. Adamek będzie musiał być ostrożny... Musi boksować inaczej, aniżeli z dużymi, wolnymi zawodnikami, do których trochę przywyknął. Nie mam przed Polakiem respektu. To będzie konfrontacja umysłów, zobaczymy kto znajdzie jaki sposób na drugiego - dodał 30-letni Chambers, który w zawodowej karierze wygrał 36 walk, a dwie przegrał - z Władimirem Kliczką i Rosjaninem Aleksandrem Powietkinem. Amerykanin od marca 2010 roku stoczył tylko jedną walkę (wygrał z Derricem Rossym), ale zupełnie tym się nie przejmuje. Spójrzmy na takich zawodników, jak Filipińczyk Manny Pacquiao i Floyd Mayweather, którzy boksują średnio raz w roku. Cały czas jestem w treningu i gotowy do wyjścia do ringu. Przecież tylko kontuzje sprawiły, że nie doszło do potyczek z Tonym Thompsonem i Białorusinem Siargiejem Liachowiczem - stwierdził najbliższy rywal Adamka (bilans walk 45-2).