Mariusz Pudzianowski nie zawiódł swoich kibiców. Na gali KSW 31. potrzebował zaledwie 8. sekund, by pokonać Rollesa Gracie. "Pudzian" wyprowadził zabójczy cios po którym rywal padł jak porażony piorunem.
Pudzianowski już po pierwszym gongu ruszył ostro na rywala. Na efekt długo nie trzeba było czekać. Po ośmiu sekundach Brazylijczyk leżał na deskach. To był nokaut wieczoru.
Natomiast w walce wieczoru zmierzyli się ze sobą mistrz KSW Michał Materla i legenda polskiego MMA, Tomasz Drwal. Obaj zawodnicy stanęli na wysokości zadania. Walka była emocjonująca i zacięta.
Przez prawie 15 minut kibice byli świadkami świetnego pojedynku. W końcowej fazie trzeciej rundy Materla powalił na plecy rywala i zaczął okładać go ciosami. Drwal nie mógł się uwolnić i na kilka und przed ostatnim gongiem sędzia zdecydował się przerwać walkę. W ten sposób Materla obronił swój mistrzowski pas.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane