Dziennik Gazeta Prawana logo

Polski bokser zmarł w szpitalu po ciężkim nokaucie na gali w Anglii

25 listopada 2016, 08:13
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Boks
Boks/Shutterstock
Sobotnia walka na gali w Great Yarmouth miała swój tragiczny finał dla Kuby Moczyka. 22-letni polski bokser po ciężkim nokaucie zmarł w szpitalu.

Moczyk po nokaucie stracił przytomność i już jej nie odzyskał. Stwierdzono u niego wylew krwi do mózgu. Bokser od niedzieli nie oddychał samodzielnie. W poniedziałek, po szczegółowych badaniach mózgu, zgodnie z brytyjskim prawem został uznany za zmarłego. We wtorek 22-letni Polak miał zostać odłączony od respiratora. Rodzina nie chciała się zgodzić, podobnie jak na pobranie organów do przeszczepu. Ostatecznie siostra Kuby, Magda wyraziła na to zgodę. Serce Kuby trafi do 16-letniego Anglika - informuje sport.pl.

Rodzina pięściarza zapewnia, że angielscy Lekarze zrobili wszystko, co w ich mocy, by uratować życie Kubie. Mają natomiast sporo zastrzeżeń do tego, co działo się podczas gali. Moczyk po nokaucie leżał na ringu około godziny za nim karetka zabrała go do szpitala. Organizatorzy zapewniają, że wszystko było zabezpieczone, ale sprawę zbada angielska organizacja kontrolująca bezpieczeństwo przy takich imprezach - czytamy na sport.pl.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło sport.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj